piątek, 18 lipca 2014

Niewierna...

Podziwiam Mamy, które z zapałem dbają o swoje blogi niczym o własne dzieci... Ja jestem zdecydowanie niewierną blogerką, o ile w ogóle mogę o sobie tak mówić... 
Ostatni czas przyniósł wiele zmian w naszym życiu, to też i czasu zabrakło. Ale od początku - poszłam, bo nie wróciłam do pracy. W ostatniej chwili zdecydowałam się zmienić miejsce zatrudnienia. Moja wcześniejsza praca - bardzo ambitna i zdecydowanie mocno czasochłonna, nie do końca mi odpowiadała, ze względu na czekające na mnie w domu dziecko. Teraz jest całkiem spokojnie, bardzo regularnie jeśli chodzi o godziny i dużo bliżej domu. Ze zmiany jestem wobec tego zadowolona. Jedynym minusem jest to, że Pracodawca wymaga ode mnie skończenia dodatkowych studiów, więc od października "witaj studenckie życie" ;) Po za tym skończyłam szkołę, którą robiłam pod poprzedniego pracodawcę, złożyłam egzamin zawodowy i czekam na wyniki. Udało nam się nagrać Nianię w ramach programu unijnego "Powrót do zatrudnienia" i gmina nam dopłaca za opiekę nad Magdą. Koszmarna organizacja programu, ale ogólny cel naprawdę fajny. 

Jeśli chodzi o Magdę, to jestem w szoku ile takie 15 miesięczne dziecko rozumie i potrafi. Bawi się lalkami, wózkiem oraz kuchenką, którą zrobiliśmy jej z mężem (pewnie niebawem pochwalę się jej zdjęciami, bo oboje jesteśmy mega dumni). Fajnie sobie radzi z samodzielnym jedzeniem sztućcami, kubek - to już dawno nie nowość. Generalnie Magda ma wieczną gastrofazę ;) No i powoli się "zazębiamy" ;) Kilka dni temu wyszły nam dwójki górne, choć jedynek wciąż brak. Powoli to idzie, ale za to bezboleśnie!
Szczepienie MMR odwlekamy i jak na razie nikt nas nie ściga :) 

No to by było na tę chwilę wszystko, nie obiecuję, ale postaram się być bardziej wierna ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz