poniedziałek, 21 października 2013

Jesień

Jesień zadomowiła się u nas na dobre. Ale trzeba jej przyznać jest piękna. Drzewa nabrały kolorów, aż miło popatrzeć. Parki opustoszały, co raz mniej ludzi chodzi na spacery, ale to dobrze, jest cicho, spokojnie i ławkę można wybrać. W taką pogodę, aż nie chce się siedzieć w domu, więc uzbrojone w koc i ciepły polar chodzimy, cieszymy się naszym czasem. Dlatego mniej mnie tutaj, w sieci...
Nie gniewajcie się :-)

Nie wiem, czy też tak macie, że w każdą porę roku co innego chce się jeść, co innego smakuje. Ja tak mam. Jesień to dla mnie pora cynamonu, jabłek, gruszek, sycących gęstych zup, gulaszy. Na śniadanie jaglanka z patelni z dużą ilością obłędnie soczystych jabłek, gruszek, suszoną żurawiną, brązowym cukrem i cynamonem. Wystarczy, że o tym pomyślę to robi mi się cieplej na duszy. Rozgrzewające śniadanie kiedy za oknem jeszcze nie opadły mgły i leniwie zaczyna się dzień - nie ma nic przyjemniejszego. A na obiad? Zupa krem z dyni, z czosnkiem, imbirem i pajdą chleba. Czy trzeba czegoś więcej? Do jesiennej kolacji pojawia się już herbatka, najlepiej z cytryną, osłodzona miodem. Lubię jesień...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz