11 miesięcy... Tyle dziś kończy Madzia. Jako mama jestem z niej przedumna! Jest bystra i mądra, uczy się każdego dnia czegoś nowego. Od kilku dni sama zajada łyżeczką, jak coś zgubi z niej to drugą rączką zbiera i wkłada do miseczki. Dzieli się jedzeniem nie tylko na "daj gryza", ale też wtedy kiedy widzi u nas coś ciekawszego niż ma sama - na zasadzie gryz za gryza, wymiana. Obserwuje świat i z lubością naśladuje - nas, koty, innych członków rodziny. I tak po rozebraniu odnosi ubranka do pralki, miesza w misce na wzór gotowania, pisze na klawiaturze, robi paluszkami "bzium" po buzi, gra na gitarze. Chodzi każdego dnia coraz sprawniej, 2-3 metry to dla niej pestka. Woła "koko" na koty i popiskuje zapytana jak robią. Kiedy widzi inne zwierzaki, szczególnie duże psy klaszcze i cieszy się. Macha do przechodniów i zaczepia ludzi w sklepie. Jest wesołkiem, choć miewa też humory. Ma niesamowity temperament, wścieka się kiedy jej coś nie idzie. Zanim zrzuci miskę, łyżkę, kubek zapobiegawczo zamyka oczy i czeka na łoskot. Podaje jogurt na łyżeczce kotom i cieszy się jak szalona kiedy po niej zjadają. Rozróżnia zabawki, poproszona o przyniesienie telefonu, klocka, piłki, zawsze wie które jest które.
I mogłabym tak cały dzień, bo zaskakuje mnie ten mały człowiek, który jeszcze chwilę temu był całkiem bezradny, leżał spokojnie, a teraz pomyka z gołą pupą kiedy ucieknie mi z nocnika :)
Będę to powtarzać - kocham ją coraz mocniej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz