niedziela, 2 marca 2014

Lęk separacyjny

Długo nie miałam z tym problemu i już myślałam, że to mnie ominie... To coś z czym boryka się większość mam na różnych etapach życia swoich pociech. Coś co brzmi groźnie i dezorganizuje kompletnie życie - lęk separacyjny! Do tej pory miałam "cygańskie" dziecko - każdy mógł wziąć na ręce, bez problemu zostawała z babcią, czy prababcią, a nawet sama przez krótką chwilę w wózku, gdy musiałam wrócić się do domu. Od kilku dni, nic z tych rzeczy nie jest możliwe... Kiedy tylko znikam z pola widzenia zaczyna się panika i płacz. Już słyszę komentarze, że rozpieściłam córkę, że za dużo nosiłam na rękach, a ona teraz wymusza na mnie uległość. Oczywiście kompletnie się tym nie przejmuję. Nie rozumiem, jak można podejrzewać dziecko o wymuszane, wyrachowanie, czy tego typu zachowania? Dziecko rodzi się i uczy wszystkiego od podstaw, jedyne co zna w obcym, otaczającym je świecie to mama - jej głos i zapach. Wiec jak można je tej "mamy" pozbawić? Na moich rękach, plecach, w chuście, dziecko czuje się bezpiecznie i pewnie, a cała jego uwaga skupiona jest na poznawaniu, budowaniu własnej relacji z otoczeniem i nabieraniu pewności siebie. Kiedy będzie gotowa zejdzie z rąk, puści nogawkę moich spodni i wyruszy sama przed siebie. Jednak zawsze będzie wiedziała, że jestem przy niej, tak jak byłam od początku. I wbrew temu co niektórzy sądzą, tak właśnie wychowuje się osoby konkretne, pewne siebie, odważne - miłością i bliskością. Więc drogie Mamy - nie bójcie się nosić, tulić, trzymać na rękach - to najlepsze co dajecie swojemu Maluchowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz