piątek, 23 sierpnia 2013

Jak śpi?

Kiedy na świat przychodzi dziecko, zwłaszcza pierworodne każdy ma całą masę pytań do rodziców. Nawet ja, mimo wrednego charakteru, na wszystkie pytania grzecznie odpowiadam. Ba! Nawet lubię opowiadać o moim dziecku (jak każda mama). Ale jest temat, którego nie znoszę, który powoduję że się cała gotuję, że muszę liczyć do 10, albo nawet 15 żeby nie warknąć. Chodzi oczywiście o SEN. Pytania "a jak śpi?", "a ile śpi?", "o której się budzi?", "ile razy wstaje?", itd. Ludzie, to jest niemowlak, śpi jak niemowlak. Jak na niemowlaka przystało budzi się w nocy, a czasem nie, czasami płacze, a innym razem śpi spokojnie. Większość w swoim życiu zetknęła się z malutkim dzieckiem i wie, że są różne sytuacje, ale jednak większość maluchów nie przesypia nocy,  szczególnie tych na cycu. Więc po co pytać, po co drążyć? Jaka to różnica? Będę chciała powiedzieć, powiem, ale skoro milczę to może zwyczajnie nie ma o czym mówić. Może to głupie, czy śmieszne, ale ilekroć pewna osoba z najbliższego otoczenia spyta o sen, tyle razy moje dziecko przestaje spać przyzwoicie. Już prosiliśmy, by nie pytać, odmawialiśmy odpowiedzi, a ona ciągle drąży. Czy dorośli pytają siebie wzajemnie "o której chodzisz spać?", "ile razy wstajesz do toalety?", "pijesz jak się obudzisz?, a może jesz?". Nie pytają, bo to jakaś sfera prywatności, więc dlaczego pozbawiać jej dziecka i rodziców. Nie mam sińców pod oczami, nie podsypiam na spotkaniach towarzyskich, ani w kościele na kazaniu, jestem wyspana to chyba o czymś świadczy. Jednak mimo to ciągle znajdzie się ktoś kto koniecznie musi zapytać, wkurzając mnie okrutnie. Dlatego jeśli w otoczeniu ktoś ma rodziców z maleńkim dzieckiem proszę spojrzeć na matkę i nie pytać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz