Zwykle pierwszy post na blogu odnosi się do motywacji pisania. Bywa, że o utworzeniu bloga decydują ważne, przełomowe momenty w życiu, takie jak zajście w ciążę, narodziny dziecka, czy temu podobne. Pod tym względem mój blog nie różni się od pozostałych. Tyle, że moje dziecko przyszło na świat 4 miesiące 2 tygodnie i 4 dni temu. Co się, więc wydarzyło, zmieniło? Tyle czasu zajęło mi by poczuć się mamą. Taką mamą przez duże M. Dopiero teraz czuję, że nic nie muszę, a to co robię jest spontaniczne i sprawia mi przyjemność. Czas, który spędzam z dzieckiem nie jest tylko obowiązkiem, jest radosnym spełnieniem.
Podobno kobieta odczuwa instynkt macierzyński najpóźniej po porodzie... Albo to nie jest prawda, albo jestem jakimś wybrakowanym elementem. Nie wiem, ale u mnie tak to nie zadziałało. Oczywiście pojawiła się miłość, przywiązanie, ale i jakaś presja, przymus. Dziś osiągnęłam całkowity spokój, harmonię i szczęście, czuję się spełniona w macierzyństwie.
O czym będzie blog? O mnie, o nas, o naszych problemach, ale i radościach, o doświadczeniu, które zdobywam każdego dnia. Zapraszam do mojego świata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz