Dziś sobota... Moje dziecko i mąż śpią smacznie obok na łóżku. W większości domów sobota jest dniem prac domowych, sprzątania. Ale nie u nas. Wszystkie te rzeczy staramy się zrobić wcześniej, zostawiając konieczne minimum. Sobota to dzień relaksu, spędzania wspólnie czasu. Rano nie trzeba się zrywać bladym świtem, wylegujemy się długo, potem wspólne śniadanie, kawa zbożowa. Mamy czas żeby razem pobawić się z dzieckiem, nacieszyć nim, pogadać o czymś innym niż praca... A teraz ja mam czas dla siebie. Niedziela już taka nie jest, zwykle gdzieś jedziemy, albo ktoś odwiedza nas, nie ma bezkarnego wylegiwania się w łóżku, a wieczorem długiego oglądania filmów. Dlatego byle do soboty.
Fajny gadżet.
Trzymając Małą na rękach jadłam śliwki, kiedy zorientowała się, że coś smacznego jej umyka zaczęła rzewnie płakać. Łzy jak grochy spływały po policzkach. Ok,ok - nie płacz już - powiedziałam i podałam śliwkę do polizania. Ale polizać to za mało, poczułam jak owoc wyślizguje mi się z palców. O nie! Jesteś za mała - oburzyłam się i odebrałam śliwkę. Reakcji można się było spodziewać - płacz, histeria, łzy. W tej samej chwili przypomniałam sobie o fajnym gadżecie - siatce do podawania pokarmów. Szybko wyjęłam z szafki, dobrze że wcześniej ją wyparzyłam. Wpakowałam śliwkę w siatkę i podałam Małej. Jaka była jej radość - mlaskała, lizała, ssała z taką pasją, aż miło było popatrzeć. A kiedy się skończyło zaczęła wymachiwać pustą siatką i krzyczeć zdenerwowana! Dostała więc jeszcze odrobinę. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć jak wyglądała po całej akcji - śliwka była nawet na jej czole, ale pasja z jaką odkrywała nowy smak, nowy sposób jedzenia - bezcenny. Polecam taką siatkę, szczególnie dla mam młodszych dzieci, lub tych które boją się, że dziecko zadławi się większym kawałkiem. A wygląda to tak:
Wiem, że niektóre modele ciężko się myją. Ja swoją siateczkę czyszczę pod bieżącą wodą, delikatnie szorując szczotką do butelek (ma miękkie włosie). Oczywiście trzeba pamiętać żeby zabezpieczyć ubranko i nie zakładać tego wyjściowego, bo mimo że przysmak znajduje się w siatce to i tak skutecznie brudzi się wszystko wkoło. Do takiego gryzaka nadają się miękkie owoce i warzywa - dojrzałe jabłka, śliwki, brzoskwinie, gotowana marchew, awokado, itd. Oczywiście najlepiej bez skóry, która i tak nie przejdzie, ale zablokuje otworki i może budzić frustrację.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz