niedziela, 1 września 2013

Basen

Nie sądziłam, że kryty basen będzie dla mnie taką frajdą, aż do dziś. Otóż zapisaliśmy się na kurs pływania dla niemowlaków. Wiele słyszałam na ten temat, że niepotrzebny wydatek, że głupia moda. Ponieważ oboje z mężem uwielbiamy wodę, postanowiliśmy jednak spróbować. Od kilku tygodni spieraliśmy się które będzie pierwsze pływać z dzieckiem. Wypadło na męża jako starszego kąpielowego. Ja zaś asystowałam na brzegu, robiąc przy okazji fotoreportaż. Zajęcia trwają pół godziny, odbywają się na małym basenie, o głębokości 1,5m. Prowadząca proponowała różne zabawy zapoznające z wodą. Niektóre maluchy płakały, inne przestraszone trzymały się opiekunów, ale nie moja córka! Roześmiana od ucha do ucha, pluskała się w najlepsze. Nie przeszkadzała jej woda na twarzy, ani to że kilka razy tato przypadkowo zanurzył ją zbyt głęboko. Po zajęciach chętnie, trzymana przez tatę na rękach, weszła pod prysznic, a potem bez problemu dała się przebrać. Natomiast w samochodzie po 5 minutach jazdy padła jak kawka.
Oczywiście nie obyło się bez zgrzytów ze strony innych uczestników. Mimo bardzo dokładnych informacji i wytycznych podanych na stronie internetowej szkoły pływania, ludzie przyszli nie przygotowani - bez czepków, w spodenkach plażowych, w ogóle bez stroju kąpielowego (nawet rodzica na brzegu obowiązuje strój pływacki). Ale to były tylko dodatkowe atrakcje ;-)
Ogólnie po pierwszych zajęciach jesteśmy bardzo zadowoleni. Spędziliśmy razem fajne popołudnie, inne niż wszystkie. Myślę, że to ważne w budowaniu relacji z córką. Dodatkowo otwieramy się na świat pokazując jej coś innego niż nasze otoczenie. Jeśli tylko Wasze dzieciaki lubią wodę, są otwarte na nowe atrakcje, polecam basen. To naprawdę dobra forma na wspólne spędzanie czasu, zabawę i aktywność fizyczną. Dziecko w wodzie ćwiczy koordynację, poprawia siłę mięśni, no i hartuje się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz