Mam nadzieję, że wiosna zawitała do nas już na dobre i nie zrezygnuje już. Przyjemnie tak wygrzać kości na ławce w parku. Od razu przyemniej na duszy i ciele. Tymczasem nasza cała trójka chora... Mąż na zwolnieniu, dziecko zasmarkane, mieszkanie wywrócone do góry nogami! A nikomu nie chce się za to zabrać.
Ale ja tu plotę głupoty, a nie piszę najważniejszego! W poniedziałek moja córka zrobiła pierwsze samodzielne kroki! Było ich aż 4, wyczyn ten powtórzyła jak tatuś wrócił z pracy. Od tej chwili regularnie stawia po 2, 3 kroczki, a potem przechodzi do czworaka. Oboje z mężem pękamy z dumy!
W wolnych chwilach dalej szyję rzeczy na prezenty, bo trochę się tego uskładało. Może jutro uchylę rombka tajemnicy, co też nowego powstało w moich rękach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz